niedziela, 9 czerwca 2013

Balustrady szklane - nowoczesne podejście do bezpieczeństwa.

Balustrady szklane – nowoczesne podejście do bezpieczeństwa Autor:Mścisław Internetowy Z reguły były to bardzo toporne w formie i wykonaniu elementy, nie zastanawiano bowiem się nad ich estetyką: stawiano głównie na to, by spełniały one należycie swoją funkcję, czyli chroniły przed upadkiem czy zranieniem się osoby przebywające w rejonie niebezpiecznego miejsca. W obecnych czasach od kilkunastu już lat można obserwować ogromną zmianę na rynku budowlano-architektonicznym właśnie w kwestii balustrad. Powstają one z najróżniejszych materiałów, przybierają nowatorskie kształty oraz montowane są w nie do końca do tego celu stworzonych miejscach. Współcześnie balustrady mogą być nie tylko stabilne i bezpieczne, ale i estetyczne – funkcjonalność przestała być ich najistotniejszą cechą, ważny stał się również ciekawy design. Do wykonania balustrad, lecz także innego rodzaju elementów architektury wnętrz, jak na przykład ścianki działowe, wiatrołapy czy elementy wydzielające przestrzeń, coraz częściej używa się szkła. W swojej bogatej ofercie wszelkiego rodzaju luster oraz szkła wytwórcy proponują również sporo rodzajów balustrad wykonanych ze szkła. Tworzone są one ze szkła laminowanego, hartowanego, szkła laminowanego ESG oraz szkła laminowanego ozdobnie. Podobnie, jak w przypadku innych wytworów proponowanych przez te firmy, balustrady szklane tworzone są w zgodzie z oczekiwaniami Klienta: wedle jego wskazań oraz podanych przez niego wymiarów. Firmy wykonują także zupełnie nietypowe, specjalne zamówienia. Balustrada wykonana ze szkła to metoda na ciekawe zabezpieczenie schodów albo innych niebezpiecznych części konstrukcyjnych budowli – surowiec wykorzystany do jej tworzenia, ze względu na swe cechy, doskonale pasować będzie tak do współczesnego, jak również tradycyjnego wnętrza. Jednakże balustrady szklane nie pojawiają się tylko i wyłącznie w prywatnych mieszkaniach czy domach – o wiele częściej można je spotkać w obiektach użyteczności publicznej, takich jak na przykład centra handlowe czy hipermarkety. Montuje się je najczęściej w galeriach handlowych jako zabezpieczenie, które uniemożliwia wypadnięcie z danego piętra, na którym się znajdujemy. Niezwykle bogata oferta producentów oraz dystrybutorów balustrad szklanych, jaka dostępna jest na naszym krajowym rynku sprawia, że każdy, bez względu na swoje potrzeby, oczekiwania, możliwości finansowe czy na swój gust, z pewnością znajdzie taką balustradę szklaną, która będzie jak najdoskonalej dopasowana i dostosowana do indywidualnych wymagań i wizji. Jeżeliby jednakże, jakimś cudem, nie udało się Państwu znaleźć tak ściśle realizującej Państwa potrzeby szklanej balustrady, bez problemu można ją wykonać na specjalne zamówienie. Firmy i przedsiębiorstwa z tej branży oferują osobom korzystającym ze swoich usług wykonywanie specjalnych, nawet całkowicie nietypowych i oryginalnych zamówień. Dzięki temu każdy może mieć dokładnie taką balustradę, jaka mu się zamarzyła, bez względu na to, jak śmiała jest to wizja i jak bardzo nieprawdopodobne kształty przybierze ostateczny projekt. Balustrada wykonana ze szkła to doskonałe rozwiązanie dla osób, które chcą rozjaśnić zbyt ciemną przestrzeń albo optycznie powiększyć dane pomieszczenie. Przedrukowano z artelis.pl numer seryjny:51b4a47a-0a20-405e-9821-24255bef4303

Pintball - zabawa nie tylko dla dużych chłopców.

Paintball - zabawa nie tylko dla dużych chłopców Autor:karol.sternau Paintball to gra, która większości ludzi kojarzy się z żelatynowymi kulkami z farbą i strzelaniem. Mało kto wie, że ma swoje źródła  w urządzeniach do znakowania drzew i bydła (lata 50. XX wieku). Pierwsze rozrywkowe wykorzystanie kulek z farbą datuje się na rok 1981. Od tego czasu paintball przeżył sporo przeobrażeń i zmian, by stać się w końcu uznanym sposobem na odreagowywanie stresów całego tygodnia. Takie bezkrwawe wojny są wg mnie alternatywą na spędzenie sobotniego popołudnia, firmowej imprezy czy nawet wieczoru kawalerskiego. Oczywiście, jeśli ktoś preferuje shopping i "kanaping", może spokojnie odpuścić sobie ten rodzaj rozrywki. Pofarbowani zawodnicy nie polują na super okazje w centrach handlowych, a na swobodę zabawy w lesie. Łowy z farbą nie generują tłoku, ścisku i agresji, co jak pokazały liczne wyprzedaże, bywa ciężkie do osiągnięcia podczas szału zakupowych okazji. Nie da się co prawda wyeliminować paintballowych siniaków czy otarć, niemniej pozytywna adrenalina wyzwalana podczas meczu rekompensuje nam wszelkie dolegliwości. Powszechnie krąży opinia, że jest to sport dla mężczyzn. Nic bardziej mylnego. Kobiety też próbują swoich sił i stają ramię w ramię ze zmaskulinizowanym otoczeniem. Co ciekawe, u wielu kobiet strach przed postrzałem mija po pierwszej grze i wyzwala w nich instynkty zmieniające je w zaciekłe wojowniczki. I to jest właśnie piękno tej dyscypliny sportowej. Inna sprawa, że mnogość scenariuszy, jakie oferują nam rozgrywki paintballowe, jest zaskakująca. Standardowym i podstawowym trybem rozgrywki jest „deathmatch”, w którym drużyny eliminują się do momentu, w którym stan osobowy jednej z nich osiągnie poziom „0”. Drugim popularnym scenariuszem jest walka o flagę lub poszukiwania flagi. Zadaniem każdej z drużyn jest zdobycie flagi i dostarczenie jej na własne tyły. Zadanie bywa trudne na polach otwartych z małą ilością zarośli (a szybko biegający mają pole do popisu). Jednak gdy dwa powyższe sposoby się znudzą, można popuścić wodze fantazji i stworzyć scenariusz ochrony VIP-a, konwoju, odbicia zakładników i wiele innych. Tutaj wszystko zależy od fantazji prowadzących. Dużo osób mylnie uważa, że jest to bardzo droga zabawa. Generalnie na początek warto sprawdzić, czy w okolicy nie ma jakiejś ekipy grającej regularnie w paintball i oferującej sprzęt do wynajęcia. W ramach tzw. „rentala” otrzymamy maskę, mundur, marker i 500 kul (zabawa bezcenna), które spokojnie starczą nam na kilka godzin zabawy. Całość wyniesie nas 75-80 PLN. Nie warto kupować od razu swojego sprzętu, bo gdy gra nam się nie spodoba, możemy zostać z drogim sprzętem, który będzie rdzewiał w garażu. Spośród całego wyposażenia najważniejszym elementem obok markera do strzelania jest maska, której pod żadnym pozorem nie można ściągać na polu gry. Kulka z żelatyny nie wygląda groźnie, ale trafienie w oko może okazać się bardzo niebezpieczne i skończyć się wizytą w szpitalu (nie wspominając o straconym oku). Cała reszta obrażeń powstałych podczas gry zazwyczaj schodzi po jakimś czasie. Należy zwrócić uwagę, czy organizatorzy przeprowadzają szkolenie BHP przed rozpoczęciem gry. Większość znanych mi grup każdorazowo tłumaczy nowym adeptom sztuki farbowania zasady bezpiecznego korzystania ze sprzętu tak, by nikomu krzywda się nie stała. Oprócz noszenia maski należy wystrzegać się chodzenia po dachach, niestabilnych murach, strzelania z trzech metrów w plecy (lepiej podejść i powiedzieć „dostałeś”, efekt będzie ten sam). Nie mniej ważna od sprzętu jest miejscówka i sceneria, w jakiej rozgrywają się nasze małe wojny. Tu do wyboru mamy sztuczne scenerie plastikowych pól do gry i naturalne chaszcze usłane ruinami ludzkich domostw, hoteli i innych budynków. Osobiście preferuje walki leśno-ruinowe, gdyż są one genialnym sprawdzianem nie tylko dla kondycji, ale i dla wzroku. W Polsce działa wiele grup paintballowych i w każdym większym mieście działa jakaś drużyna mniej lub bardziej profesjonalna. Ostatnimi czasy zauważyłem wzrost zainteresowania paintballem w Łodzi. Działa tutaj kilka drużyn, które mają nieodpartą ochotę pofarbować wroga. I myślę, że warto spędzić popołudnie biegając po lasach i zaroślach ze znajomymi - wokół miast znajdzie się zawsze jakieś zapuszczone miejsce idealne do tego rodzaju sportu. Na koniec pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że ten sport znajdzie uznanie przede wszystkim wśród wielkomiejskiej młodzieży (ale i nie tylko) i zmęczonych pracą ludzi. Przedrukowano z artelis.pl numer seryjny:51b4a3c1-a82c-4b6e-8757-24275bef4303

niedziela, 2 czerwca 2013

Które lody są najlepsze?

A A A (fot. shiner, www.sxc.hu, lic. CC) Zamiast prawdziwego mleka - woda. W najlepszym wypadku sproszkowane mleko. Aż 3/4 rocznej sprzedaży lodów przypada na okres od czerwca do końca sierpnia. Sprawdziliśmy, które warto kupić. - Dobre lody powinny być zrobione tylko z czterech składników: prawdziwego mleka, śmietany, jajek oraz cukru. Ewentualnie można dodać stabilizator roślinny lub glukozę. Nie należy jednak mylić tego ostatniego składnika z syropem glukozowo-fruktozowym - mówi WP.PL Andrzej Starowicz, właściciel jednej z najsłynniejszych cukierni i lodziarni w Krakowie. Jak dodaje, dziś większość producentów lodów wytwarza je ze składników w proszku. A to psuje smak. Potwierdza to nasz test porównawczy. Przejrzeliśmy etykiety lodów w dużych opakowaniach - tzw. familijnych. Wybraliśmy te najpopularniejsze oraz trzy marki własne: Biedronki, Lidla oraz Tesco. Jakie są wyniki? Prawdziwe lody robi tylko amerykańska firma Haagen-Dazs. Reszta producentów stosuje różnego rodzaju dodatki. Lody od Haagen-Dazs zawierają wprawdzie tylko śmietanę, mleko, cukier oraz jajka, ale kosztują fortunę. Półlitrowe opakowanie to aż 25 zł, czyli kilkukrotnie więcej niż u innych producentów. Jeśli Haagen-Dazs to lody dla bogaczy, to na polską kieszeń dobre lody chciał robić Zbigniew Grycan. Skład jego lodów waniliowych zaczyna się od śmietany kremówki. Później jest woda, cukier oraz odtłuczone mleko w proszku. W ten sposób Grycan wyraźnie wyróżnia się na rynku. Większość sprawdzonych przez nas lodów w znacznej mierze składa się z odtworzonego odtłuszczonego mleka. To de facto koncentrat. Powstaje poprzez odparowanie wody z mleka i wytworzeniu proszku. Dzięki temu zmniejsza się koszty transportu i magazynowania mleka oraz wydłuża jego trwałość. By zrobić lody, do takiego proszku mlecznego dodaje się tylko wodę. Tylko lider rynku lodów w Polsce - Algida - podaje, jaką część ich produktów stanowi odtworzone mleko - 66 proc. W pozostałych przypadkach na opakowaniach nie ma takich informacji. Kiepsko na tym tle wypadają lody z Biedronki. Marka własna dyskontu o nazwie Bellcanto składa się głównie z wody. Dopiero drugim składnikiem jest śmietanka kremowa. Co ważne, w lodach z Biedronki znajdują się prawdziwe jajka. W większości innych produktów stosuje się tylko emulgatory. Niemal wszyscy producenci lodów dodają syropu glukozowo-fruktozowego. To tańszy i gorszy jakościowo zamiennik cukru. Poza tym standardem są mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych.W uproszczeniu można powiedzieć, że to tańsza śmietana. Standardem są też stabilizatory, które zagęszczają lody i utrzymują ich konsystencję. Zazwyczaj w lodach używa się naturalnych składników: mączki chleba świętojańskiego (E410), gumy guar (E412) oraz karagenu wytwarzanego z morskich wodorostów (E407). Które lody są więc najlepsze? Decyzję pozostawiamy konsumentom. Warto pamiętać, że statystyczny Polak rocznie zjada około 4 litrów lodów. Według danych AC Nielsen w sezonie liczonym od czerwca 2011 roku do końca maja 2012 roku kupiliśmy blisko 136 tys. ton lodów, wydając na nie ponad 1,3 mld zł. Ich sprzedaż ma stale rosnąć. Zdaniem ekspertów w 2015 roku wydamy na lody w sumie 2 mld zł. Będzie w ten sposób "gonić" Europę. Średnie spożycie w Unii Europejskiej to bowiem 7 litrów, a rekordziści z Finlandii zjadają lodów aż dwa razy więcej.

Renault Twin`Run: wyścigowy maluch.

A A A fot. zdjęcie producenta Grand Prix Monako było dla Renault okazją na zaprezentowanie swojego najnowszego konceptu. Model nazwany Twin'Run swoim nadwoziem zapowiada nowe Twingo, ale pod karoserią kryje samochód wyścigowy. Renault Captur 0.9 tCe Intens Energy: śladami Twingo Opel Adam Rally R2: krewki mieszczuch Francuska marka ma w swojej historii takie modele jak Renault 5 Turbo i Clio V6 - miejskie auta, w których silnik był montowany centralnie w miejscu tylnej kanapy. Te ekstremalne hot-hatche są dzisiaj kultowymi modelami i to właśnie do nich nawiązuje Twin'Run. Małe auto otrzymało jednostkę V6 o pojemności 3,5 l, która została umieszczona zaraz przed tylną osią. Takie rozwiązanie pozwoliło uzyskać rozkład masy w stosunku 43 proc. z przodu i 57 proc. z tyłu. Silnik modelu Twin'Run dostarcza 320 KM przy 6800 obr./min i 380 Nm przy 4850 obr./min. W połączeniu z 6-biegową sekwencyjna skrzynią, pozwala to na osiągnięcie 100 km/h w 4,5 s i maksymalnej prędkości 250 km/h. Samochód został również wyposażony w sportowe zawieszenie, szperę i mocne hamulce. Równie ważna jest niewielka masa modelu Twin'Run. Nadwozie wykonano wykorzystując włókno szklane i węglowe, dzięki czemu samochód waży tylko 950 kg. < > Stylistycznie Twin'Run jest zapowiedzią nowego Twingo, ale otrzymał też kilka ciekawych dodatków. Wloty powietrza po bokach nadwozia i duży spoiler to elementy niezbędne w tym modelu. Oprócz nich Twin'Run wyróżnia się 18-calowymi felgami i czterema dodatkowymi kwadratowymi światłami nawiązującymi do rajdowego R5 Turbo. sj, moto.wp.pl

Skoda Superb.

Superb nigdy nie zdobył na Starym Kontynencie tak dużej popularności jak Volkswagen Passat, choć miał ku temu wszelkie predyspozycje. Był przestronny, sowicie wyposażony i napędzany sprawdzonymi jednostkami napędowymi z koncernu VAG. Statusu bestsellera jednak nie osiągnął, więc Czesi zdecydowali się na delikatny lifting nadwozia i wnętrza. Zmiany okazały się korzystne zwłaszcza dla limuzyny, która odstraszała wielu potencjalnych nabywców niezbyt ciekawie wystylizowanym tyłem. Odświeżony przedstawiciel segmentu D na dniach zawita do polskich salonów, natomiast zamówienia można już składać. Najbardziej widoczne zmiany dostrzeżemy na zewnątrz pojazdu. Zarówno w kombi jak i liftbacku modernizacji poddano cały pas przedni modyfikując grill, kształt reflektorów, wyprofilowanie zderzaka, a także umiejscowienie świateł halogenowych. Na masce pojawił się też nowy znaczek będący wyróżnikiem czeskiej marki od momentu wprowadzenia trzeciej generacji Octavii. Wielu przeciwników poprzedniej edycji Superba w wersji liftback, zarzucało stylistom brak polotu przy zaprojektowaniu tylnej części pojazdu. Model po liftingu doczekał się innych kloszy z LED-owym oświetleniem i większej czcionki informującej o nazwie samochodu.

Pielęgnacja konia.

Pielęgnacja konia Autor:BorowaGFX Nie zaleca się czyszczenia konia w jego boksie, gdyż kurz opada na ściółkę i może spowodować reakcję alergiczną. Czynność tą lepiej przeprowadzić więc w dowolnym miejscu poza boksem.   Aby zabiegi pielęgnacyjne przebiegały prawidłowo i sprawnie należy pamiętać o wszystkich niezbędnych akcesoriach do pielęgnacji konia, takich jak: 1.                  Szczotka z twardym włosiem Doskonałe „narzędzie” do usunięcia wierzchniej warstwy kurzu i piasku. Konia należy czyścić zaczynając od lewej strony, od szyi do zada. Następnie należy analogicznie wyczyścić prawą stronę. Szczególną uwagę zwrócić należy na nogi i brzuch, gdyż w tych miejscach znajduje się zazwyczaj najwięcej błota i brudu. 2.                  Plastikowe, gumowe lub metalowe zgrzebło Po oczyszczeniu sierści konia z pierwszej warstwy zanieczyszczeń należy przejść do dokładniejszego sposobu na usuwanie brudu z użyciem zgrzebła. Zgrzebło należy dobierać starannie w zależności od części ciała, która będzie czyszczona. Metalowe zgrzebła, chociaż najdokładniejsze, nie nadają się do czyszczenia wrażliwych okolic, gdyż mogą doprowadzić do urazów. Zgrzebła metalowego należy więc używać do usuwania zaklejek z dużych powierzchni. Tutaj jednak także należy zachować dużą ostrożność i z wyczuciem dociskać zgrzebło do ciała konia, pamiętając o kolistych ruchach. Podczas używania zgrzebła należy obserwować reakcje konia na prowadzone zabiegi i w przypadku zaobserwowania reakcji bólowych zmienić zgrzebło na gumowe plastikowe. Plastikowe zgrzebło doskonale sprawdza się w wielu sytuacjach, np. do czesania po jeździe lub czesania końskiej grzywy. 3.                  Szczotka z miękkim włosiem Użycie miękkiego włosia sprawia, że sierść konia błyszczy. Najlepszą metodą używania szczotki z miękkim włosiem jest czesanie konia pod włos, a następnie z włosem małych fragmentów ciała. Miękkiej szczotki można również użyć do czyszczenia końskiego łba. Jeżeli Twój koń boi się szczotki, polecamy zaopatrzenie się w szczotkę miniaturową, którą zmieści się w dłoni lub nawet w niej schowa. Obawy konia powinny zniknąć. 4.                  Kopystka lub szczotkokopystka Czyszczenie kopyt konia należy również rozpocząć od jego lewej strony. Stań przy przedniej nodze, ustaw się w kierunku zadu. Następnie połóż dłoń lewej ręki na łopatce i wolnym, zdecydowanym ruchem skieruj ją na dół w kierunku nogi. Na komendę „noga” koń powinien podnieść nogę. Teraz należy przejść do właściwej czynności jaką jest czyszczenie kopyta. Uważać trzeba na strzałkę, która znajduje się w „wypustce” pośrodku kopyta. To bardzo czułe miejsce, którego nie można dotknąć metalową częścią kopystki. Do czyszczenia tego newralgicznego punktu używa się „szczotkowej” części kopystki. 5.                  Grzebień do grzywy Kolejnym punktem zabiegów pielęgnacyjnych konia jest rozczesanie grzywy. Jeżeli kołtuny nie pozwalają na użycie grzebienia, czesanie najlepiej rozpocząć przy pomocy palców. Do rozczesania grzywy może także posłużyć plastikowe zgrzebło. 6.                  Szczotka do ogona Ostatnio często spotyka się szczotki uniwersalne, służące jednocześnie do czesania ogona i grzywy. Podobnie jak w przypadku grzebienia do grzywy w przypadku dużych kołtunów warto najpierw rozczesać ogon za pomocą palców dłoni. Wcześniej należy jednak pozbyć się zbędnych ciał w końskim ogonie (np. słomy). 7.                  Gąbka Po wykonaniu powyższych czynności pielęgnacyjnych należy umyć chrapy, okolice oczu i głowę wilgotną gąbką. Nie należy zapominać o narządach płciowych konia oraz odbycie. Na te części ciała powinno się oczywiście przeznaczyć inną gąbkę. 8.                  Szmatka lub ręcznik Ostatnią czynnością jest przetarcie całego konia za pomocą szmatki lub ręcznika. Tego typu akcesoria jeździeckie są dostępne w większości sklepów jeździeckich. Nie należy zapominać o pielęgnacji konia bezpośrednio po jeździe. Mokre miejsca na ciele konia można przetrzeć wiechciem lub okryć zwierze derką do wyschnięcia. Bardzo ważne jest jednak, aby pamiętać o sprawdzeniu stanu końskich kopyt po jeździe. Ewentualne wbite elementy należy niezwłocznie usunąć za pomocą kopystki.  Przedstawiona pielęgnacja powinna być codziennym nawykiem każdego właściciela konia. Szeroko pojęta dbałość o ulubieńca nie ogranicza się rzecz jasna tylko do codziennej pielęgnacji, ale również kąpieli, do których stosuje się specjalne szampony. Zalecana jest kąpiel w letniej wodzie, aby uniknąć przeziębień. Jeżeli warunki atmosferyczne są sprzyjające, można wysuszyć konia po kąpieli wystawiając na chwilę na działanie promieni słonecznych. Nie należy z tym jednak przesadzać, gdyż kąpiel ma na celu między innymi odświeżenie skóry konia, a przetrzymanie na słońcu mogło by doprowadzić do powtórnego przegrzania. Na wypadek niepogody należy osuszyć sierść konia za pomocą ściągaczki do wody i potu oraz ręcznika. Szczególną uwagę poświęcić należy kopytom konia. Kopyta koni bez podków powinny być rozczyszczone przez specjalistę podkuwacza co ok. 5 tygodni. Jest to zabieg usuwania narośli na podeszwie i strzałce kopytowej. Konie podkuwane powinny przekuwane również co 5 tygodni. Dbanie o dobrą kondycję końskich kopyt zapobiega ich deformacjom oraz często spotykanym procesom gnilnym w strzałce powodowanym przez tkwiące tam ciała obce oraz kontakt z wilgocią. Reasumując treść zawartą w tym artykule należy jednoznacznie stwierdzić, że zasady codziennej pielęgnacji są fundamentalną wiedzą dla jeźdźca i mają ogromne znaczenie dla konia. Przedrukowano z artelis.pl numer seryjny:51ab22d0-674c-4aa1-b926-44025bef4303

Bagaż podręczny - sposób na tanie latanie samolotem.

Bagaż podręczny - sposób na tanie latanie samolotem Autor:Piotr Rawski Czym jest bagaż podręczny? Bagaż podręczny, czasem zwany również kabinowym, to taki, który zabieramy wraz z sobą do kabiny samolotu. Umieszcza się go pod siedzeniem lub na specjalnie przeznaczonych do tego celu półkach. Bagaż podręczny w teorii powinien zawierać przedmioty przydatne podczas lotu (np. książki, czasopisma, odtwarzacz muzyki itp.). W praktyce z powodzeniem spakujemy do niego wszystko to, czego potrzebowalibyśmy w czasie około tygodniowej podróży. Ma to niebagatelne znaczenie przede wszystkim dla pasażerów tzw. tanich linii lotniczych, które nie oferują dużego bagażu rejestrowanego (umieszczanego w luku bagażowym) w cenie biletu lotniczego - trzeba za niego dodatkowo zapłacić bądź też wyruszyć w podróż z samym jedynie bagażem podręcznym, który jest bezpłatny. Wymiary i waga bagażu podręcznego Każdy pasażer może wnieść na pokład samolotu jedną sztukę bagażu podręcznego. Jego dozwolone wymiary i waga zależą od linii lotniczych, którymi podróżujemy. Niemniej jednak, wartości te są podobne dla wszystkich przewoźników i wynoszą mniej więcej 25 x 45 x 55 cm oraz 6-10 kilogramów (aczkolwiek często spotykany jest brak limitu wagowego - obowiązuje zasada zdrowego rozsądku). Konkretne wytyczne znajdziemy w regulaminach na stronach internetowych poszczególnych linii lotniczych. Czego nie wolno przewozić w bagażu podręcznym? Jako że bagaż podręczny przewożony jest w kabinie samolotu wraz z podróżującymi pasażerami, podlega on pewnym ograniczeniom, jeśli chodzi o zawartość. Nie przewieziemy w nim m.in. przedmiotów niebezpiecznych (np. ostro zakończonych, takich jak noże, pilniczki czy nożyczki). Restrykcjom podlegają również płyny (do których zaliczają się nie tylko substancje w stanie ciekłym, ale także i półpłynnym oraz gazowym – m.in. kremy, szminki, tusze do rzęs, areozole itd.), które co prawda można wziąć na pokład samolotu, ale tylko w niewielkiej ilości (w sumie maksymalnie 1 litr płynów)  i w specjalnym pojemniku (w 100-militrowych buteleczkach włożonych do litrowej plastikowej, zamykanej torby). Mimo pewnych ograniczeń i utrudnień, jakie wynikają z lotu z samym jedynie bagażem podręcznym, warto spróbować tego sposobu podróżowania. Pozwala on bowiem zracjonalizować listę zabieranych przedmiotów, a przede wszystkim sporo zaoszczędzić. Przedrukowano z artelis.pl numer seryjny:51ab2170-7488-4262-bbc5-375c5bef4303